Trzy miejsca, w których asystent oszczędza najwięcej czasu: pusta strona, drugi język i meta pod wyszukiwarkę.
Zaznaczasz widgety do przetłumaczenia, wybierasz języki docelowe i puszczasz. Asystent przekłada treść, zachowując formatowanie — nagłówki zostają nagłówkami, listy listami.
Opisujesz, o czym ma być sekcja, a asystent proponuje tekst w tonie Twojej strony. Nie musisz go brać w całości — częściej służy do rozruchu niż do publikacji.
Asystent czyta treść strony i proponuje meta title oraz description w limitach, które lubi Google. Zwykle to jest ta robota, którą się odkłada i nigdy nie robi.
Żaden ekran nie odpala asystenta sam z siebie. Nic nie publikuje się automatycznie, a każde użycie pokazuje, ile tokenów zużyje, zanim potwierdzisz. Treść zostaje Twoja — my dajemy tylko szkic.