Budujesz strony na zlecenie. Problem zaczyna się nie przy wdrożeniu, tylko rok później — przy dwudziestej prośbie o zmianę numeru telefonu w stopce.
Wszystkie sprowadzają się do tego, kto może zmienić co i bez czyjej pomocy.
Zmiana zdania w opisie usługi trafia do kolejki zadań. Zajmuje pięć minut, a kosztuje pół dnia obiegu.
W LessCMS: klient dostaje konto z dostępem tylko do treści. Zmienia sam, Ty nie jesteś w tym łańcuchu.
Każda strona to osobny hosting, osobne logowanie i osobna lista aktualizacji do pilnowania.
W LessCMS: projekty żyją w jednym workspace. Jedno logowanie, jedno miejsce, żadnych aktualizacji po Twojej stronie.
Trzeba przenieść pliki, bazę i konfigurację, licząc na to, że nic nie zostanie po drodze.
W LessCMS: przenosisz dostęp do projektu. Treść i strona zostają, gdzie były.
Ustalasz raz, kto co widzi. Redaktor nie rozłoży układu strony, bo nie ma do niego dostępu.
Struktura treści pod jego branżę — usługi, realizacje, blog.
Z gotowych klocków. Bloki nagłówka i stopki przenosisz między projektami.
Klient dostaje dostęp do treści. Ty zostajesz przy ustawieniach.
Załóż konto i przenieś stronę jednego klienta. Zobaczysz, ile z niej zostaje po Twojej stronie.