Bez żargonu. Przy każdej funkcji piszemy, co konkretnie robisz i co z tego masz.
Stronę składasz z gotowych klocków: nagłówek, tekst, zdjęcia, formularz, mapa. Przeciągasz je na stronę i ustawiasz odstępy, kolory i szerokości — bez dotykania kodu.
To, co widzisz na ekranie podczas układania, jest tym, co zobaczy odwiedzający. Redaktor klika w tekst i pisze. Nie ma trybu podglądu ani niespodzianek po publikacji.
Powiedzmy, że pokazujesz swoje realizacje. Każda ma nazwę, zdjęcia, klienta i datę. Ustalasz to raz — a potem dodawanie kolejnej realizacji to wypełnienie gotowego formularza, jak w ankiecie.
Lista realizacji i osobna strona każdej z nich powstają same. Razem z adresami i wpisem w mapie strony, więc Google widzi każdą z osobna.
Dokładasz język w ustawieniach projektu i przełączasz się na niego w edytorze. Układ zostaje ten sam, zmienia się tylko treść — nie budujesz osobnej witryny na każdy rynek.
Tytuł i opis ustawiasz przy treści. Mapa strony generuje się z tego, co opublikowane — nowa podstrona pojawia się w niej sama, usunięta znika.
Przekierowania 301 dodajesz z panelu, więc zmiana adresu albo przeprowadzka z innego systemu nie kosztuje Cię pozycji w wyszukiwarce.
Trzy miejsca, w których AI oszczędza najwięcej czasu: pusta strona, drugi język i opisy pod wyszukiwarkę. Nic nie odpala się samo i nic nie publikuje się automatycznie.
Rzeczy, które w innych systemach trzeba doinstalowywać albo konfigurować na serwerze.
Kontakt, wycena, zapis. Zgłoszenia lądują w panelu i na mailu, ze zgodami i ochroną przed spamem.
Menedżer z katalogami i wyszukiwarką. Wrzucasz oryginał, my robimy lżejsze wersje pod telefon i komputer — bez wtyczek do kompresji.
Redaktor widzi treść, nie ustawienia. Klient dostaje dostęp tylko do swojego projektu.
Kolory marki, typografia i zaokrąglenia jako zmienne projektu. Zmieniasz w jednym miejscu, zmienia się na całej stronie. Jest też pole na własny CSS.
Podpinasz własną domenę, certyfikat wystawia się sam. Do testów dostajesz subdomenę, zanim jeszcze przekierujesz DNS.
Google Analytics, Tag Manager i własne skrypty w sekcji head — z panelu, bez grzebania w kodzie strony.
Baner zgód z podziałem na kategorie, gotowy do RODO. Konfigurujesz w ustawieniach, nie doklejasz zewnętrznej wtyczki.
Menu budujesz z drzewa pozycji, a powtarzalne fragmenty — stopkę, baner, sekcję kontaktu — trzymasz jako bloki i wstawiasz na wielu stronach naraz.
Po publikacji czyścimy pamięć podręczną punktowo, tylko dla tego, co się zmieniło. Możesz też wyczyścić ją ręcznie jednym przyciskiem.
Backup projektu na żądanie i dziennik zdarzeń: kto, co i kiedy zmienił. Każdy wpis i strona mają własną historię wersji.
Sam ustalasz wzorzec adresów dla stron i wpisów — na przykład
/realizacje/{slug} zamiast identyfikatorów.
Ta sama treść dostępna dla Twojej aplikacji albo własnego frontu. Klucz, odczyt, nagłówki cache. Dokumentacja →
Załóż projekt i poskładaj pierwszą stronę. Bez karty i bez rozmowy handlowej.