Nie sprzedajesz przez internet, ale klient musi zobaczyć asortyment, parametry i pobrać kartę katalogową.
Wszystkie wynikają z tego, że katalog jest plikiem, a nie częścią strony.
Wpisuje w Google symbol i moc urządzenia. Twój katalog to PDF, którego treści wyszukiwarka nie indeksuje. Trafia do konkurencji.
W LessCMS: każdy produkt jest osobną stroną z parametrami w treści — wyszukiwarka czyta je tak samo jak tekst.
Trzeba poprawić PDF, wygenerować go od nowa i podmienić na stronie. Handlowcy przez miesiąc wysyłają starą wersję.
W LessCMS: zmieniasz wartość w polu. Strona produktu i plik do pobrania wskazują na jedno źródło.
Wysyłasz maila z załącznikiem, bo na stronie nie ma jak pobrać dokumentu.
W LessCMS: karta katalogowa wisi przy produkcie, a formularz zapytania jest na tej samej stronie.
Produkty dzielą się na serie i zastosowania. Filtrowanie działa na tych samych polach, które opisują produkt.
Liczba pól zależy od Ciebie. W katalogach technicznych bywa ich kilkanaście i to nie jest problem.
Weź kartę katalogową i przepisz z niej nagłówki. To gotowy zestaw pól.
Reszta to powtarzanie tego samego formularza — można to rozdzielić na kilka osób.
Karty i instrukcje wgrywasz raz, potem tylko podmieniasz wersje.
Załóż konto i wprowadź jeden produkt. Sprawdź, jak wygląda jego strona.